Rozmowa z Mateuszem Radeckim – baristą, szkoleniowcem i
miłośnikiem kawowych podróży.
Lunarro: Mateuszu, Twoje nazwisko w świecie kawy pojawia się coraz
częściej. Jak zaczęła się Twoja pasja?
Mateusz Radecki:
Pamiętam to jak dziś. Pierwszy raz poczułem aromat świeżo mielonej
kawy w małej palarni we Florencji, gdzie pracowałem jako student. To
była mieszanina kakao, orzechów i czegoś zupełnie nieuchwytnego.
Wtedy zrozumiałem, że kawa to nie tylko napój – to kultura, emocje i
spotkanie ludzi. Od tamtej pory każde ziarno traktuję jak historię, którą
trzeba odkryć.
Lunarro: Co najbardziej lubisz w pracy baristy?
Mateusz Radecki:
Najbardziej fascynuje mnie moment, w którym ludzie biorą pierwszy
łyk i… widać, że ich zaskoczyło. W pracy baristy jest coś z rzemiosła,
coś z chemii i coś z artystycznego gestu. Uwielbiam eksperymentować
z ekstrakcją, testować różne profile palenia, uczyć innych technik latte
art. Ale chyba najważniejsze są relacje – kawa tworzy wyjątkową
przestrzeń między ludźmi.
Lunarro: Jakie gatunki kawy najbardziej cenisz?
Mateusz Radecki:
Najbliższe są mi arabiki z Afryki Wschodniej – za ich cytrusową
świeżość, elegancję i czystą owocowość. Lubię także dobre robusty,
pod warunkiem, że są wysokiej jakości: potrafią dodać mieszankom
głębi, goryczki i pełniejszego body. Uważam, że rolą baristy jest
docenić każdy gatunek i znaleźć dla niego właściwy sposób
przygotowania.
Lunarro: Ostatnio pracowałeś na naszej arabice Bugisu oraz blendzie z
robustą Masaka z Ugandy. Co Cię w nich urzekło?
Mateusz Radecki:
Bugisu absolutnie mnie zachwyciła. Jest żywa, soczysta, z wyraźnymi
nutami czarnej porzeczki i ciemnej czekolady. Jednocześnie ma w
sobie elegancję typową dla wysokogórskich upraw Ugandy – to kawa,
którą można pić zarówno jako przelew, jak i delikatne espresso.
Z kolei blend z robustą Masaka to piękny przykład, jak harmonia może
wygrać z siłą. Ta robusta jest szlachetna, aksamitna, z nutami kakao i
orzechów. W połączeniu z Bugisu tworzy espresso, które ma gęstą
kremę i intensywność, ale nie traci czystości smaku. To blend idealny
dla kawiarni – daje powtarzalność, głębię i charakter.
Lunarro: Co według Ciebie wyróżnia kawy marki Lunarro?
Mateusz Radecki:
Przede wszystkim dbałość o szczegóły: selekcję ziaren,
transparentność pochodzenia i sposób palenia, który eksponuje
naturalne cechy kawy, a nie je maskuje. W Waszych ziarnach czuć
szacunek dla plantatora, dla natury i dla odbiorcy. To rzadkość i
bardzo to doceniam.
Lunarro: Dziękujemy za rozmowę!
Mateusz Radecki:
To ja dziękuję – praca z kawami Lunarro to duża frajda.



